„Nie ma naszej zgody na zamach stanu” – tak w specjalnym liście do prezydenta Andrzeja Dudy artyści wyrażają swój sprzeciw wobec procedowanych właśnie zmian w sądownictwie. Pomysł na taką formę protestu zrodził się w środowisku literackim.

Do dziś pod listem podpisało się 177 osób (aktualizacja: do 21 lipca do godz. 17 pod listem podpisało się 675 osób), wśród nich m.in. dobrze znani czytelnikom literaturoznawcy, pisarze, poeci i wydawcy: prof. Maria Janion, prof. Jerzy Bralczyk, Jacek Dehnel, Sylwia Chutnik, Joanna Bator, Kira Gałczyńska, Janusz Głowacki, Józef Hen, Katarzyna Herbert, Ignacy Karpowicz, Jakub Kornhauser, Hanna Krall, Ryszard Krynicki, Dorota Masłowska, Zygmunt Miłoszewski, Wiesław Myśliwski, Jerzy Pilch, Marian Pilot, Janusz Rudnicki, Eustachy Rylski, Marcin Sendecki, Ziemowit Szczerek, Mariusz Szczygieł, Monika Sznajderman, Olga Tokarczuk, Krzysztof Varga, Adam Zagajewski. Poniżej publikujemy treść listu:

Pan Prezydent RP Andrzej Duda,

Szanowny Panie Prezydencie, w roku 1997 Zgromadzenie Narodowe uchwaliło Konstytucję RP, a naród, czyli wszyscy obywatele Rzeczypospolitej, przyjął ją jako ramy ustroju państwa, czyli naszego wspólnego dobra. To zbiór zasadniczych reguł, z którymi musi się zgadzać każdy przepis stanowionego prawa.

Teraz, kiedy pojawiają się głosy o tym, że wola narodu powinna stać ponad prawem, przypomnieć trzeba, że to właśnie konstytucja wynika z woli narodu, to prawo jest tej woli emanacją. Konstytucja, jak każde dzieło człowieka, nie jest bytem idealnym – i można ją poprawiać. Jednak nie w drodze zwykłych ustaw, ale jedynie zgodnie z procedurami w konstytucji zapisanymi.

My, polscy pisarze, artyści, naukowcy, wiemy aż za dobrze, że w bezpośrednim starciu słowa są słabsze od siły. Nie możemy jednak milczeć, kiedy podstawy naszego wspólnego państwa są burzone. Byliśmy świadkami obezwładnienia Trybunału Konstytucyjnego, teraz jesteśmy świadkami wprowadzania niekonstytucyjnych przepisów, które likwidują zasadę trójpodziału władzy i stoją w sprzeczności z zasadami demokracji, spychając Polskę w ustrój autorytarny. Odpowiednim na to określeniem jest „zamach stanu”. Na to nie ma i nie będzie naszej zgody.

Zwracamy się do Pana, Panie Prezydencie, ponieważ to z konstytucji wynika powaga Pańskiego urzędu. To konstytucja zawiera rotę przysięgi prezydenckiej, którą złożył Pan nam, czyli narodowi, mówiąc: „dochowam wierności postanowieniom konstytucji”. I to Pan – po zawłaszczeniu Trybunału Konstytucyjnego – jest ostatnią instancją, która może zatrzymać zamach stanu. Apelujemy więc, by nie podpisywał Pan ustaw, które podporządkowują władzę sądowniczą władzy ustawodawczej i wykonawczej.

Źródło: Gazeta Wyborcza