W niedzielę Biblioteka Narodowa opublikowała wstępne wyniki corocznego raportu o stanie czytelnictwa w Polsce. I jak co roku – zawrzało. Że nie czytamy albo że czytamy za mało. Że czytanie to przecież najpiękniejsza zabawa, jaką sobie ludzkość wymyśliła (jak, do licha, można z niej zrezygnować?). Że Polacy nie mają książek w domu, i to niepowetowana strata albo nieprawda (na dowód mole książkowe załączają zdjęcia – np. wypucowanego regału Billy). Niezliczone jeremiady niestatystycznych Polaków, którzy czytają książki, krzyżują się na naszych wallach z głosami rozsądku i pogłębioną publicystyką. Zebraliśmy 10 komentarzy na temat stanu czytelnictwa w Polsce, których znajomością zabłyśniecie w towarzystwie. Gwarantujemy: będą modne w tym sezonie.

  • Najpierw fakty. Edwin Bendyk, publicysta tygodnika „Polityka”, tym razem postanowił nie komentować wyników przedstawionych przez Bibliotekę Narodową. W poprzednich latach dziennikarz podejmował temat na blogu Antymatrix, tak pisał w 2017 roku: wystarczająco dużo ludzi czyta złe książki, zanika natomiast infrastruktura kompetentnej krytyki, debaty, polemiki umożliwiająca tworzenie z zamkniętych ideologicznych, opartych na lekturach silosów otwartą przestrzeń wspólną znajdujących się w sporze, ale komunikujących z sobą idei.
  • Wyniki raportu Biblioteki Narodowej zdumiały Wojciecha Szota. Autor bloga Kurzojady w krótkim wpisie odniósł się do statystyk regałowych: 28 procent Polaków nie ma w domu ani jednej książki. A teraz chórem… 28 procent Polaków nie ma w domu ani jednej książki. Jego wypowiedź o królestwie z zastawionych papierem regałów BILLY wywołała lawinę komentarzy w internecie. Dziś Wojciech Szot uzupełnił swoją wczorajszą wypowiedź w kolejnym wpisie (zobacz tutaj).
  • Po komentarzu Wojciecha Szota Kurzojady opublikowały także wypowiedź Natalii Fiedorczuk-Cieślak. Pisarka skupiła się na nierównościach ekonomicznych, które często mają wpływ na praktyki lekturowe: Fetyszyzowanie nowego, średnioklasowego intelektualizmu, opartego na zawartości biblioteki jest słabe. Nie każdy ma hajs na książki. Nie każdego książki nauczą krytycznego myślenia. Nie każdy ma zdolności i chęci poznawcze, by pochłaniać wartościowe tomy.
  • Przy okazji dyskusji o czytelnictwie Maciej Jakubowiak, krytyk literacki związany dawniej z redakcją Dwutygodnika, zwrócił uwagę na ewolucję praktyk i kompetencji internetowych sprzężonych z praktykami czytelniczymi:No więc tego, czytelnictwo czytelnictwem, ale czy w szkołach są już obowiązkowe i na wysokim poziomie zajęcia z kompetencji cyfrowych? I czy ktoś z was w raportach o czytelnictwie znalazł wzmiankę w Wattpadzie?
Fragment opinii Macieja Jakubowiaka
  • Raport o stanie czytelnictwa skomentował również Remigiusz Okraska. Redaktor naczelny „Nowego Obywatela” w swoim wpisie ostro krytykuje postawy polskiej elity intelektualnej (lub wręcz ogólnie: osób czytających). Uważam, że to pomstowanie na „ciemniaków”, to najlepszy sposób, żeby ich do książek jeszcze bardziej zniechęcić. Mnie by zniechęciło. Na złość temu nie czytałbym. Albo mówił ankieterom, że nie czytam. I śmiał się w kułak z inteligenckiego rozdzierania szat.
Fragment opinii Remigiusza Okraski
  • Uważam, że to jest problem, że coraz mniej ludzi czyta (a choćby i harlekiny), a coraz więcej zadowala się gifami z fejsa i dokumentami z Youtube’a – tak do najnowszego raportu Biblioteki Narodowej odniósł się Wojciech Orliński, publicysta związany z „Gazetą Wyborczą”, autor biografii Stanisława Lema wydanej przez Czarne.
  • Do grona osób komentujących raport dołączył także Jakub Majmurek. Publicysta przytacza historię z własnego dzieciństwa: Pamiętam, że w podstawówce pani nas rozliczała ile książek wypożyczamy miesięcznie z biblioteki szkolnej. Mnie to wkurzyło tak bardzo, że przestałem z niej w ogóle wypożyczać, choć czytałem najwięcej w klasie. Majmurek powątpiewa też w oświeceniowy wymiar czytania samego w sobie.
  • W tym jakże tradycyjnie przykrym dniu… Komentując wyniki raportu o stanie czytelnictwie, Łukasz Najder przypomniał swój wpis z 2010 roku o zbawiennym wpływie biblioteczki na osobowość człowieka.
  • Na koniec zestawienia dwa ironiczne komentarze odnoszące się do opinii wygłaszanych po publikacji raportu: Beka z literatury polskiej po 1989 roku i Kaja Puto (kulturoznawczyni związana z „Krytyką Polityczną”).