Te sprawy inspirowały polskich poetów już od wyjątkowo bezpruderyjnego średniowiecza. Wszeteczny Eros w historii literatury pojawiał się nie tylko incydentalnie. Dziś, w Międzynarodowy Dzień Seksu, przywołujemy go we fragmentach.

Pruderyjna Europa, szczególnie w wiekach XVII i XVIII, skazywała na niebyt nie tylko literaturę pornograficzną, lecz także samych autorów, których teksty uznano za obiekt zgorszenia i moralnej dewiacji. Piotr Aretino, Nicolo Franco, Alione d’Asti, Ferrante Pallavizini, Mathurin le Picard – to niepokojąco długa lista nazwisk „piewców Erosa”, których za uwolnienie myśli swawolnej skazywano na stos lub pod słup szubienicy. Spektakularne procesy karne nie odbudowały moralnie społeczeństw, przeciwnie – zazwyczaj zwiększały zainteresowanie poetyckimi sprośnościami. Także w Polsce.

Napisana sześćset lat temu Piosenka nieprzystojna długo była uważana za pierwszy polski erotyk. Jej autor, Mikołaj z Koźla, odwołuje się do seksualnych fantazji żakinady. Cantilena inhonesta jest skargą chłopca na oporną dziewczynę: „Chcy na pannu żałować, Nie chciała mi trochy dać, Memu koniu owsa…”. Pełno w niej takich nieprzyzwoitych aluzji.

O wielu polskich poetach literatury epok dawnych moglibyśmy powiedzieć: „pornopoeci”. Lirycy doby staropolskiej: Andrzej Krzycki, Klemens Janicki, Mikołaj Rej, Adam Władysławiusz, Jan Kochanowski, Jan Smolik, Jan z Kijan, Daniel Naborowski, Jan Andrzej Morsztyn, piewcy Sowizdrzała, poeci epoki Stanisławowskiej, a później Kornel Ujejski, czy w końcu Aleksander Fredro – w twórczości każdego z nich odnajdujemy co najmniej kilka tekstów, które mają znamiona literackiej pornografii lub po prostu nią są. W mniejszym lub większym stopniu ich wiersze odnoszą się do życia seksualnego człowieka; zawsze mają wymowę rubaszną, ordynarną. Pełno w nich folkloru i sprośnego żartu. Wszeteczny Eros w historii literatury pojawiał się nie tylko incydentalnie. Dziś, w Międzynarodowy Dzień Seksu, przywołujemy go we fragmentach.

Daniel Naborowski

Jedna pani, a młoda, pytała doktora,

Kiedyby jebać z rana, czy z wieczora?

Doktor niewiele myśląc tak panniej odpowie:

Z wieczora miłość – radość, a po ranu – zdrowie

Jan Kochanowski, Na matematyka

Ziemię pomierzył i głębokie morze,

Wie, jako wstają i zachodzą zorze;

Wiatrom rozumie, praktykuje komu,

A sam nie widzi, że ma kurwę w domu.

Jan Andrzej Morsztyn, Do jednej

Nie wiem, jak cię wołają, czy Zosiu, czy Zusiu;

Słyszę tylko, że imię kończy się na siusiu.

Choćbyś się pode mną nawet posiusiała,

Czyń co chcesz, byleś tylko pode mną leżała.

Jan z Kijan, Mąż z żoną jedno ciało

Jeśliżeby to prawda, jako powiadają,

Iże mąż z żoną pospołu jedno ciało mają,

Co jeśliby tak było, czemuż mąż nie czuje,

Gdy mu owo kto inszy żonę kutneruje.

Jan Andrzej Morsztyn, Nagrobek kurwie

Pan: Czyj to grób:

Kurwa: Dopychajże!

Pan: Czyja to mogiła:

Kurwa: Wieźże dalej, a dzierż się, bym cię nie zrzuciła!

Pan: Cóż? CZy tam szkapę jaką na cmentarz wrzucono?

Kurwa Nie wiem-ci bo i na mnie dość długo jeżdżono

Pan: A czemuż to tak blisko leżysz przy kościele?

Kurwa: Jabym Ci tam wołała, gdzie kat łóżka ściele.

Pan: Ale jakoż cię zowią!

Kurwa: Kurwa, kurwa, bracie.

Pan: Tyś to! Więc cię opuszczam.

Kurwa: Ba, lepiej by gacie.

Pan: Chyba cię osrać.

Kurwa: Mam i ja tę dziurę.

Ale wolijż tej zażyć, co nią leżę wzgórę.

Pan: Niech cię tam robak wierci!

Kurwa: Cóż, kiedy bez kuśki.

Pan: Więc cię tam wąż nadzieje!

Kurwa: I ten-bo maluśki.

Pan: Niechże cię diabli łupią. już słowa nie rzekę!

Kurwa: A ty za mo-ię duszę odpraw się choć w r[ę]kę.”

Mikołaj Rej, Mieszczanie, co się spowiedali

Mieszczanie gdy się poście księdzu spowiadali,

Iż są cudzołożnicy, wszyscy powiedali.

Ten rzekł: – „A skądże tych pań tak wiele miewacie,

Podobno, lżę wzajem sobie oddawacie?

Bo też mało nie wszytki panie powiedały,

Iż też z cudzymi mężmi zachowanie miały.

A tak gdyż wam nie krzywda, idźcież z miłym Bogiem!

I mnąc czasem nie gardzą, kapłanem ubogiem”.

Daniel Naborowski, Do lesbijej

Jeśli, Lesbija moja, chcesz być zodyjakiem,

Ja słońcem niechaj będę i chodzę tym szlakiem.

Słońce raz w rok zodyjak przebiega na niebie,

Ja choć raz każdą noc niech przebiegam ciebie.

Jan Andrzej Morsztyn, Nagrobek kusiowi (fragment)

Miłosny dajesz aspekt, jebliwe wyroki,

Gdzieś za dyszel osadzon u wozu Boota,

Boś nie najgorzej świadom, jak wjeżdżać we wrota;

A stąd cię posadzono wysoko przy Smoku,

Żebyś się nie piął Pannie niebieskiej do kroku,

Inaczej, jeślibyście siedli blisko siebie,

Wnet by była i kurwa, i bękarci w niebie.

I tak już będzie Polus tym wszystkim łaskawy,

Co po brzuchu bezpiecznie odprawują pławy,

A za nagrobek wierszyk odniesiesz maluśki;

Zębata Picza słabej dokończyła Kuśki.

Andrzej Glaber z Kobylina, Gadki o składności członków człowieczych (fragment)

Czemu udy są tak miąższe? Odpowiedź: Dwoja jest przyczyna: jedna, gdyż natura chciała człowieka mieć nad wszytko żywe stworzenie, przeto mu też więtszą cudność dała w składności członków. Aby tedy była proporcyja, to jest słuszne rymowanie członków, gdyż zadek a biodra są tłuste, przeto też udy niejako są im przyrównane, bowiem byłaby rzecz gruba, gdyby cienki członek nosił na sobie tłusty a miąższy.

 

Aleksander Fredro, Sztuka jebania (fragmenty)

Spiewaj o Muzo, jakiemi przymioty

Można jebura zyskać wieniec złoty!

Spiewaj rozkosznie pełna ognia Feba!

Niech pozna Naród, jak jebać potrzeba!

 

Jeb, Młodzieńcze, jeb, lecz miej zwyczaj drogi,

Ze świecą kurwie patrzeć między nogi.

Soki cytryny zapuść jej do piczy,

Pewnie ma france, jeżeli zasyczy.

Jak zaś wysuniesz twardy członek z dziury,

Tę, co go kryje, naciąg trochę skóry,

Napuść, co strzyma, gorącej uryny,

Aby spłukała niepewne jebiny.

  Źródło: staropolska.pl, fb.com/50twarzyreja