Barbary Skargi studia o Bergsonie, czyli reedycja jednego z głównych dzieł „pierwszej damy polskiej filozofii”.

Po wydaniu Ewolucji twórczej w 1907 roku Henri Bergson był u szczytu sławy, a jego filozofia wywołała dyskusję wśród czołowych europejskich intelektualistów. Narosło wokół niej wiele nieporozumień, szybko przyczepiono filozofowi łatkę antyracjonalisty i antyintelektualisty (jak bowiem czytać myśliciela, który odmawia podania ścisłych definicji swoich podstawowych pojęć?), nie brakowało również antysemickich głosów o „filozofii zdemoralizowanej”. Mimo literackiej nagrody Nobla Bergson nie doczekał się swojej szkoły ani nawet choćby jednego mniej lub bardziej wiernego ucznia. Jego wpływ wydawał się słabnąć, a po wojnie autor Ewolucji twórczej liczyć mógł jedynie na wzmianki w podręcznikach historii filozofii.

Nie pomagało również to, że Bergson uporczywie, nieco wbrew pierwszym krytykom, umieszczał swoje filozoficzne spostrzeżenia na mapie ówczesnych badań naukowych, zwłaszcza nad ewolucją w świecie przyrody. O ile Heidegger w Podstawowych pojęciach metafizyki poświęcił nieco miejsca insektom, a zwłaszcza ich niecodziennym zwyczajom seksualnym, o tyle w Ewolucji twórczej znajdziemy bezlik mniej lub bardziej inspirujących dyskusji, w jakim stadium ewolucja stawonogów osiąga punkt szczytowy („w owadach, a w szczególności błonkoskrzydłych” – informuje Bergson).

Wyjątkową pracą na gruncie polskiej filozofii była obszerna rozprawa Barbary Skargi z 1982 roku: Czas i trwanie. Studia o Bergsonie. Książce Skargi daleko do typowej monografii historycznofilozoficznej – polska badaczka zdecydowała się ożywić dorobek Bergsona i wejść z nim w dialog. Zamiast zamykać twórczość francuskiego filozofa w ciasnych ramach pojęciowych – przedstawiła możliwe kontynuacje jego myśli we współczesnych badaniach; zamiast streszczać jego główne tezy – z powodzeniem podjęła próbę nadania im nowej formy w świetnej literacko polszczyźnie.

O ile Heidegger w Podstawowych pojęciach metafizyki poświęcił nieco miejsca insektom, a zwłaszcza ich niecodziennym zwyczajom seksualnym, o tyle w Ewolucji twórczej znajdziemy bezlik mniej lub bardziej inspirujących dyskusji, w jakim stadium ewolucja stawonogów osiąga punkt szczytowy („w owadach, a w szczególności błonkoskrzydłych” – informuje Bergson).

Oryginalne w myśli Bergsona było wszakże przekonanie, że jego projekt nie jest i nie może być zamknięty, że stanowi jedynie wytyczne do dalszej drogi intelektualnej. Francuski filozof nie wierzył w ciasne systemy, był bowiem przekonany, że filozofia nie powinna być wysiłkiem indywidualnym, ale wspólnym dążeniem zbiorowym. „Indywidualność dla Bergsona to nie to samo, co zamknięta monada; człowiek powinien być otwarty dla innych i dla świata. Indywidualność raczej sprzyja tej otwartości, ułatwia zajęcie wobec świata twórczej postawy, a przez to samo pozwala na bardziej głęboki z nim kontakt (…) pamięć, choć osobista, choć zabarwiona zawsze swoistymi dla dane jednostki przeżyciami, zawiera jednocześnie to, co ludzi z sobą wiąże. Pamięć bowiem to także kultura wypracowana w biegu historii, odziedziczona i współtworzona. Dzięki pamięci możliwe jest ludzkie współżycie, międzyludzka komunikacja”.

Bergson nie wierzył w Ja, które może swobodnie unosić się ponad światem i patrzeć nań bez żadnych osobistych przekonań. W przeciwieństwie do fenomenologów, Bergson uprawiał filozofię w pełni nowoczesną, zanurzoną w świecie, w którym żyjemy. „Fenomenologia – według Skargi – zamykała nas w świecie znaczeń narzuconym na cały obszar myślenia”. Bergson obrał sobie zupełnie inny punkt widzenia: Ja konkretne, Ja żyjące. Jak pisała Skarga, wedle francuskiego filozofa „trzeba najpierw pogrążyć się w doświadczeniu takim, jakim jest ono dane, opisać trzeba to, co jest, i dopiero na tej podstawie szukać jego elementów, jego koniecznych a priori, tego, co w nim zmienne, oraz co jest ściśle zależne od ludzkiego bytu (…)”.

Dlatego też lektura Czasu i trwania jest dzisiaj tak wartościowa. Skarga, rezygnując z pisania nużącej monografii historycznofilozoficznej, weszła w świat Bergsona niejako od środka, in medias res, i stworzyła w ten sposób osobliwą rozprawę: świetnie udokumentowaną, popartą doskonałymi badaniami (Deleuze, Bachelard, Jankélévitch, Merleau-Ponty) i gruntowną znajomością dzieła Bergsona, a jednocześnie – krytyczną wobec niektórych wątków dzieła mistrza, otwartą na różne interpretacje i głęboko osobistą.

Ignacy Kędzierski

Barbara Skarga, Czas i trwanie. Studia o Bergsonie, wstępem poprzedził Bartosz Działoszyński, Wydawnictwo Naukowe PWN, Warszawa 2014.