Zgódź się, żebym je pokazała ludziom, żebym je pokazała wydawcom. Mnie nawet nie zależy tak bardzo, żeby były drukowane natychmiast, możesz czekać – możesz czekać i wydrukować je wtedy, kiedy mnie już nie będzie, ale chcę, koniecznie chcę wiedzieć, że one będą wydrukowane. I zostały – po ponad 50 latach do rąk czytelników trafiają nieznane listy miłosne Ireneusza Morawskiego do Haliny Poświatowskiej. Korespondencja w opracowaniu Marioli Pryzwan została opublikowana przez wydawnictwo Prószyński i S-ka.

Tylko mnie pogłaszcz to opowieść o miłości i przyjaźni Haliny Poświatowskiej i Ireneusza Morawskiego.  Ona – poetka chora na serce. On – niewidomy literat. Poznali się pod koniec 1956 roku. Tak rozpoczął się jeden z najpiękniejszych romansów w polskiej literaturze XX wieku. Ale kiedy Haśka wyjechała na operację serca do Stanów Zjednoczonych, zostały im tylko listy. Aż do dziś niepublikowane. Choć sama adresatka przygotowywała je do druku, Ireneusz nie zgodził się na ich wydanie. Dziś czyta się je jak najpiękniejszą opowieść o uczuciu dwojga nadwrażliwców i najczulszy portret genialnej poetki.

Miliony miłośników Poświatowskiej poznały Ireneusza Morawskiego dzięki „Opowieści dla przyjaciela”. Po ponad pół wieku spełnia się jedno z największych marzeń Haliny – listy trafiają do czytelników wraz z kilkudziesięcioma nieznanymi fotografiami poetki i autora opublikowanej korespondencji. 

Źródło: informacja prasowa wydawcy

Halina Poświatowska i Ireneusz Morawski