Wydany przez Format picturebook łączący tekst Olgi Tokarczuk i ilustracje Joanny Concejo wywołał wśród fanów pisarki niemałą konsternację. Komentarze zawiedzionych odbiorców („Niewiele do poczytania jest w tej książce, 1,5 strony”) mogą zniechęcić do lektury, a dla czytelników prozy Tokarczuk brzmią niewyobrażalnie – czym bowiem jest kilka stron przy dziewięciusetstronicowych Księgach Jakubowych? Internet przemówił. Obok zachwytu nad formą i wydaniem Zgubionej duszy pojawiły się również głosy rozczarowania.

Co ważne, nie wywołało to chyba do tej pory (od publikacji książki mijają dwa miesiące) dyskusji o wartości i znaczeniu książek obrazkowych na polskim rynku wydawniczym. Warto zaznaczyć, że Zgubiona dusza nie jest pierwszą tego typu publikacją, poza innymi dziełami Joanny Concejo (m.in. Książę w cukierni czy Kiedy dojrzeją porzeczki) silną pozycję zajmują również autorskie książki Iwony Chmielewskiej, odpowiadającej najczęściej zarówno za tekst, jak i oprawę graficzną. Mimo kilkunastu tytułów sam trend jest czymś nowym w naszym kraju – wymienione twórczynie pracują z wiekszą intensywnością z wydawcami zagranicznymi (Chmielewska w Korei Południowej, Concejo głównie we Włoszech, Francji i Hiszpanii). Zgubiona dusza jest natomiast pierwszą książką obrazkową współtworzoną przez pisarkę, prozaiczkę; z drugiej otworzy przed czytelnikami być może nieznany im wcześniej świat picturebooków, obrosłych stereotypami. Nadal gros książek obrazkowych znaleźć można w ofercie wydawnictw specjalizujących się w utworach skierowanych do niedorosłego odbiorcy, podobnie na półkach księgarni dziecięcych trafimy na książki Concejo czy Chmielewskiej, które już na pierwszy rzut oka odstają od reszty tytułów. Ich niejednoznaczny adresat może być dla niektórych problematyczny, podobnie jak terminy, jakimi określa się tego typu publikacje (książka obrazkowa, picturebook, książka obrazowa, ikonotekst itd.) – również polscy badacze książki, zarówno tej dziecięcej, jak i powszechnej, prowadzą na ten temat liczne dyskusje. Dopiero niedawno nakładem Fundacji Instytut Kultury Popularnej ukazała się pierwsza polska pozycja naukowa w całości poświęcona tej problematyce (Książka obrazkowa. Wprowadzenie pod redakcją Małgorzaty Cackowskiej, Hanny Dymel-Trzebiatowskiej i Jerzego Szyłaka z Uniwersytetu Gdańskiego).

Zgubiona dusza, jak piszą recenzenci, to pierwsza książka Tokarczuk skierowana do czytelnika dziecięcego, ale zaznaczają od razu, że również do odbiorcy dorosłego. To właśnie niedookreślenie adresata charakteryzuje wydawane w Polsce książki obrazkowe Concejo czy Chmielewskiej. Nie pomagają krytycy – ilustratorka Zgubionej duszy została nominowana do nagrody Książka Roku 2017 Polskiej Sekcji IBBY przyznającej wyróżnienia twórcom literatury dziecięcej i młodzieżowej – podobny „los” spotkał ją w 2013, kiedy zdobyła to wyróżnienie za Księcia w cukierni. Towarzyszące tego rodzaju publikacjom dyskusje o tym, dla kogo są to książki (dla dzieci, ale też dla dorosłych) mogą doprowadzić do nieporozumień.

Traktowanie książki obrazkowej po macoszemu nie sprzyja niestety sprzedaży: jeśli czas spędzony w księgarni wystarczy, by przeczytać tekst i przejrzeć „obrazki”, to nie warto wydawać niemałych pieniędzy na zakup. W Polsce jest to jak na razie niewielki obszar rynku: na palcach jednej ręki można policzyć rodzimych twórców, wkładających swoją pracę (i nomen omen duszę) w przygotowanie pięknego przedmiotu, jakim jest książka obrazkowa. Nie powinno więc dziwić, że dopieszczone pod każdym względem (typografia, skład, rodzaj papieru itd.) małe dzieła sztuki będą droższe od pozbawionych ilustracji powieści czy reportaży. Książka obrazkowa jest kłopotliwa nie tylko dla teoretyków i krytyków, ale również dla klientów. Jej pozorna łatwość odbioru (i pozornie niewielki wysiłek, jaki za tym idzie) sprawia, że może odstraszać potencjalnych czytelników i czytelników-widzów picturebooków.

Wydaje się, że to właśnie w tym specyficznym układzie przewagi ilustracji nad tekstem leży siła książek obrazkowych. Opanowani przez kulturę obrazu nie poświęcamy więcej niż kilku sekund na jego pobieżne przyswojenie, przeskakując do kolejnego bodźca. Picturebooki pozwalają powrócić do kontemplowania małych dzieł sztuki i odkrywania kolejnych znaczeń, również tych sugerowanych przez (nie zawsze) obecny tekst. Może również o to chodziło Tokarczuk, której opowieść o nadmiernym pośpiechu i zagubieniu samego siebie warto wykorzystać jako metaforę naszego pośpiechu w obcowaniu z książką obrazkową.

Olga Tokarczuk, Joanna Concejo, Zgubiona dusza, wydawnictwo FORMAT, Wrocław 2017.

Krzysztof Rybak