Zmarł Andrzej Polkowski, tłumacz literatury dziecięcej, fantasy i SF. Był znany m.in. z przekładów serii powieści o Harrym Potterze. Kilka dni temu, dokładnie w swoje osiemdziesiąte urodziny, umarł mój prywatny Dumbledore – tak o śmierci tłumacza poinformował na Facebooku wnuk – Kuba Polkowski.

Był najbardziej wykształconą i oczytaną osobą, jaką znałem. Miał swoje poglądy i był nim niezwykle wierny. Nauczył mnie kochać i pieścić słowo pisane. Ale też słuchać jazzu, prowadzić samochód i zbierać grzyby. Był tak niezwykłym człowiekiem, że opisywanie go w kolejnych zdaniach nie miałoby większego sensu, bo trzeba by napisać książkę. Jako tłumacz podarował milionom z nas opowieści o Harrym Potterze, przygodach dzieciaków w Narnii, potężnym niedźwiedziu Szardiku, wielkim rodzie Pendragona i wiele wiele innych – tak pożegnał w swoim wpisie wnuk tłumacza.

Andrzej Polkowski z wykształcenia był archeologiem. Przez wiele lat pracował jako redaktor wydawnictwa, ale i tak najlepiej znany jest szerokiemu gronu odbiorców jako znakomity tłumacz.

Przetłumaczył ponad 40 tytułów, w tym sporo literatury dziecięcej, fantasy i SF, także książki psychologiczne i historyczne. Był autorem polskich przekładów serii o Harrym Potterze, Opowieści z Narnii i Trylogia kosmiczna C.S. Lewisa, Wróbel i Dzieci Boga D. Russela, Demona Ciemności i Demona Nocy T. Lee, Szardika R. Adamsa i cykl o królu Arturze S. Lawheada. Przekład nazw własnych w serii o Harrym Potterze przysporzył mu wielbicieli i sławy porównywalnej w Polsce z samą J.K. Rowling.

Źródło: Facebook / Media Rodzina